• ogloszenia

    Ogłoszenia

    Tutaj możesz przeczytać ogłoszenia parafialne na najblizszy tydzień.


    czytaj

  • spacer

    SPACER

    Serdecznie zapraszamy do zwiedzania wirtualnego naszego kościoła.


    wejdz

     

  • galeria

    Galeria

    Zapraszamy do oglądnięcia zdjęć z różnych wydarzeń naszej parafii.


    zobacz

To warto przeczytać

       angolino Książka zatytułowana Anglolino  Domenico Mondrone dotarła do mnie dość dawno. Przesłał mi  ją nieżyjący już Sekretarz ds. Misji SAC ks. Grzegorz Młodawski wraz z listem, w którym między innymi znalazły się następujące zdania: Przesyłam jako symboliczne podziękowanie książkę. Niech jej lektura umocni Waszą wiarę i przyczyni się do wzrostu ducha zaangażowania misyjnego. Przysłaną książkę zawierającą 162 strony małego formatu przeczytałem z dużym zainteresowaniem i mogę stwierdzić, że życzenie zawarte w drugim zdaniu cytowanego listu spełniło się. Z takim więc samym życzeniem zwracam się do ewentualnych odbiorców tej recenzji. Angiolino nie jest powieścią, nie jest też dziełem naukowym, choć posiada bogaty materiał faktograficzny, nie wyróżnia  się też jakimś wyjątkowym poziomem artystycznym. Jej wartość tkwi głównie w treściach jakie przekazuje czytelnikowi. A treści te są wyjątkowo wartościowe i budujące, zarówno dla młodego odbiorcy,  który jest głównym adresatem utworu, jak i dla każdego odbiorcy niezależnie od wieku.
         Bohaterem opowieści jest włoski chłopiec z niezamożnej przeciętnej rodziny, pogodny, żywy i trochę psotnik. Dotknięty nieuleczalną chorobą nowotworową nogi staje się kaleką. Dzięki cierpieniom znalazł cel życia w oddaniu się Niepokalanie Poczętej, lepiej i głębiej zrozumiał wezwania Matki Bożej z Lourdes i Fatimy do odmawiania różańca, do ratowania zagubionych dusz, do ofiarowania za nich własnych cierpień. W tym celu wstępuje do stowarzyszenia Cichych Pracowników Krzyża  założonego przez  ks. prałata Ludwika Novarese  i jako ochotnik cierpienia czuje się odpowiedzialny za powierzone mu przez Opatrzność dusze. Jego słowa: Każdy mój krok może zbawić jedną duszę stają się dewizą, której był wierny do końca swoich dni.
       Utwór w swej istocie hagiograficzny, sentymentalny, wyciskający łzy i odciskający wyraźny ślad  w jaźni czytelnika. Zachęcając do lektury dodam tylko, że tytułowy Angiolino to dość popularne włoskie imię męskie, utworzone od słowa Angelo czyli anioł,  i można je odczytać jako aniołek. (Stanisław Tubek).
      Domenico Mondrone, Angiolino, chłopiec który umiał cierpieć. Przekład ks. dra Zbigniewa Szostkiewicza. Edizoni Centro Volontari Della Sofferenza. Roma 1986 ST.

Tragedia sprzed 68 lat

      Ksiądz Karl Lange urodził się 21 lutego 1870 roku w Wolanach w powiecie kłodzkim, niedaleko Polanicy Zdroju. Ochrzczony został w kościele parafialnym w Szalejowie Górnym, w którym jego rodzice zawarli związek małżeński. Ojcem Karla był Otto Lange urodzony 10 listopada 1843 roku pochodzący z Westfalii, gdzie Jego rodzina posiadała stalownię. Otto z wykształcenia agronom przybył po studiach na Ziemię Kłodzką, gdzie podjął pracę w charakterze zarządcy majątku rolnego. Tu ożeni! sie z córką właściciela gospody i gospodarstwa rolnego Anną Rubartsch, urodzoną 20 maja 1848 roku. Małżeństwo to było mieszane gdyż ojciec Karla był wyznania ewangelickiego. Anna i Otto byli bardzo religijni. Z małżeństwa tego urodziło się dziesięcioro dzieci, z których Karl i Ernst zostali kapłanami. Ze względu na coraz liczniejszą rodzinę państwo Lange przenieśli się do Roszkowa pod Raciborzem, gdzie ojciec znalazł pracę jako starszy inspektor dóbr ziemskich księcia Lichnowskiego.
     Karl Lange rozpoczął naukę gimnazjalną w Raciborzu gdzie zamieszkał na stancji. Gdy rodzina jego przeniosła się do Półwsi kontynuował naukę w Gimnazjum w Opolu. Miał wiele zainteresowań i bardzo dużo czytał, dobrze też pływał i jeździł na łyżwach. Po maturze zdecydował się zostać kapłanem, na co wpływ miała zapewne szczera pobożność rodziców, jak i przykładna pobożność ludu śląskiego.

 

Czytaj więcej: Tragedia sprzed 68 lat

Ekumenizm w dawnych Strzelcach

        Proboszcz strzelecki Jan (Johannes) von Larisch (1812-1838) pozwalał strzeleckim protestantom (do 1826 r. nie posiadali własnego kościoła) korzystać z kościoła św. Barbary. Ponieważ nie posiadali także własnego duszpasterza, bywało, że prosili o chrzest dla swoich dzieci duszpasterzy katolickich.
       Jeszcze w roku 1565 strzelecki kościół parafialny znajdował się w rękach katolików. Dziesięć lat później ówczesny proboszcz strzelecki Tomasz Kozyraczek, był już, podobnie jak burmistrz, rada miejska i część mieszkańców miasta – protestantem. Około roku 1570 w mieście istniała szkoła luterańska. Do roku 1629 w kościele parafialnym działali protestanccy predykanci. Jeszcze w roku 1654 jedynie czwarta część mieszkańców Strzelec przyznawała się do wiary katolickiej. W roku 1688 katolicy stanowili już ¾ mieszkańców miasta. W roku 1695 protestanci posiadali tu nadal swoją szkołę. W roku 1758 w Strzelcach było już tylko 3 obywateli-posesjonatów przyznających się do luteranizmu. Ewangelicy w Strzelcach Opolskich swój własny Dom Boży otrzymali w roku 1826. [Na podstawie: A. Nowack, Geschichte der Pfarrei Groß Strehlitz in Oberschlesien, Groß Strehlitz 1924].

Ferie zimowe

ferie zimoweOd 28 stycznia do 8 lutego br. w naszym Domu Katechetycznym zorganizowane będą warsztaty dla dzieci i młodzieży pod hasłem „Stawiamy na rodzinę”.

Zapisy w Kancelarii Parafialnej.

Liczba miejsc ograniczona!!!

Wspomnienie o ks. Jerzym Stellmannie

         Zostałam zaszczycona zaproszeniem do napisania wspomnień o moim bracie - śp. Ks. Prał. Jerzym Stellmannie. Cieszę się tym faktem, a zarazem mam pewne obawy, czy moja obecna znajomość języka polskiego po tylu latach pobytu poza Polską sprosta temu zadaniu.
        Mój brat urodził się 18 kwietnia 1930 roku w Kluczborku, małym mieście na Śląsku, w niezamożnej rodzinie. Pod troskliwym okiem rodziców wychowywało się nas czworo: najstarsza siostra Martha (ukończyła szkołę handlową), brat Józef (do emerytury był profesorem języka łacińskiego i greki), starszy ode mnie Jerzy i ja - najmłodsza.
       Życie w naszej rodzinie było proste i skromne, lecz nacechowane miłością i wzajemnym szacunkiem. Troska rodziców - Jana i Julii z domu Jurczyk - miała ogromny wpływ na kształtowanie naszych osobowości. Przed wojną ojciec pracował jako robotnik i dokształcał się. Następnie został urzędnikiem pocztowym. Po wojnie wrócił z niewoli i był kościelnym. Nasza matka pracowała dorywczo, aby swym zarobkiem dodatkowo zapewnić dzieciom utrzymanie i wykształcenie. W latach powojennych była kierowniczką kuchni w Szpitalu Rejonowym w Kluczborku.

Czytaj więcej: Wspomnienie o ks. Jerzym Stellmannie

18. Rocznica śmierci ks. prał. Jerzego Stellmanna…

         Urodził się w Kluczborku 18 kwietnia 1930 roku. Studia teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym Śląska Opolskiego z siedzibą w Nysie ukończył w 1954 roku, przyjmując święcenia kapłańskie 20 czerwca tegoż roku. Przez pół roku pozostawał w stanie zawieszenia ze względów politycznych. Dopiero 2 grudnia 1954 roku został wikariuszem parafii św. Anny w Zabrzu. Na tej placówce pracował do 17 stycznia 1961 roku, pełniąc w czasie tzw. odwilży, w latach 1957 - 1959, obowiązki katechety w Liceum Pedagogicznym i Szkole Ćwiczeń Nr 7. W roku 1953 złożył egzamin proboszczowski. Przez kilka miesięcy roku 1961 pracował jako wikariusz w Lubrzy koło Prudnika, gdzie miał zostać proboszczem, ale wskutek zastrzeżeń lokalnych władz partyjnych i administracyjnych nie uzyskał nominacji. Ostatecznie osiadł jako proboszcz parafii pw. św. Jadwigi w Łagiewnikach Małych koło Lublińca, gdzie lokalne władze świeckie okazały się mniej „czujne". Funkcję tę sprawował od 30 sierpnia 1961 do 27 września 1977 roku.

 

Czytaj więcej: 18. Rocznica śmierci ks. prał. Jerzego Stellmanna…

Losowa

Informacje

informacjeMsze Święte:
Dni powszednie: 6.30, 7:00, 18:00
Sobota: 15.00 (DPS); Niedziela: 6:45 (niemiecka), 7:00 (w szpitalu), 7:45, 9:00 (młodzieżowa), 9:00 (w Księżym Lesie), 10:15 (rodzinna), 11:30 (suma), 15.00 (chrzcielna w każdą pierwszą niedzielę miesiąca), 18:00.

Sakrament Pokuty: w dni powszednie: zasadniczo pół godziny przed Mszą św. W soboty: od godz. 17.00. W niedziele i uroczystości: w czasie Mszy św. o godz.: 6.45, 7. 45 i 11.30.

Kancelaria Parafialna: poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek: 8:00 - 9:30, 16.00 - 17.30. W środy - nieczynna.

Adoracja w kościele Bożego Ciała: w dni powszednie: 6.30 - 17.15; w niedziele i uroczystości: 7.00 - 16.45.

 

Menu duchowe

czytania

brewiarz

katechezy

minuta

mysl

dla ducha

Modlitwa do Patrona

modlitwaŚwięty Wawrzyńcu, zaufany diakonie papieża św. Sykstusa II i męczenniku rzymski, módl się za nami. Ty umiałeś stać się ziarnem wydającym obfity plon. Poszedłeś za Chrystusem, służąc Kościołowi przy boku papieża. Po uwięzieniu i odejściu do Pana św. Sykstusa II, zachowałeś bardzo trzeźwy osąd sytuacji i pieniądze kościelne, których zarządzanie Tobie powierzono, wszystkie rozdałeś pomiędzy ubogich. Była to dobra lokata i wspaniałe świadectwo, kiedy sądzony wskazałeś tychże ubogich mówiąc: Oto są skarby Kościoła. Wypraszaj nam współczesnym członkom tegoż Kościoła posiadanie takiego konta zysków. Ty nie umiłowałeś tego życia i bogactw, ale wszystko widziałeś w perspektywie życia wiecznego. Żyłeś wezwaniem Chrystusa, idąc za Nim wiernie jak mąż sprawiedliy, który obdarza ubogich. Na koniec umiałeś z godnością oddać ducha Panu, któremu przez całe życie służyłeś. Dziękujemy dobremu Bogu za światło Twojego przykładu. Jak silny musiał być ogień miłości ku Chrystusowi w Tobie, skoro gasił żar ognia naturalnego. Prosimy, wspieraj nas swoim wsawiennictwem w walce z mocami ciemności. Amen.

Licznik

6766547
Dzisiaj
Wczoraj
W tym tygodniu
W poprzenim tygodniu
W tym miesiącu
W poprzenim miesiącu
Wszystkie
6506
12993
49702
6637262
243530
304585
6766547

Twoje IP: 54.196.117.47
Czas: 2017-06-23 08:27:08