• ogloszenia

    Ogłoszenia

    Tutaj możesz przeczytać ogłoszenia parafialne na najblizszy tydzień.


    czytaj

  • galeria

    Galeria

    Zapraszamy do oglądnięcia zdjęć z różnych wydarzeń naszej parafii.


    zobacz

Papież u św. Marty: pamiętać o nieuchronności śmierci

Myśl o śmierci chroni nas przed złudzeniem, że jesteśmy władcami czasu – mówił Papież podczas porannej Eucharystii w Domu św. Marty. Śmierć jest faktem, śmierć jest dziedzictwem, śmierć jest pamięcią – dodał Franciszek.
W homilii odniósł się do pierwszego czytania, które mówi o śmierci króla Dawida. Przypomniał, że nie jesteśmy ani wieczni, ani chwilowi. Jesteśmy ludźmi, którzy idą przez czas, mamy swój początek i koniec. Papież zachęcał więc do modlitwy o właściwe poczucie czasu, aby nie być więźniem chwili obecnej, zamkniętym w sobie.  
„Istnieje bowiem taka pokusa chwili, która zdobywa panowanie nad życiem i prowadzi cię do błąkania się po tym egoistycznym labiryncie chwili obecnej bez przyszłości. Zawsze tam i z powrotem, tam i z powrotem, nieprawdaż? A nasza życiowa droga kończy się śmiercią, wszyscy to wiemy. I dlatego Kościół zawsze starał się skłaniać do refleksji nad naszym końcem, nad śmiercią” – powiedział Ojciec Święty.
Franciszek zauważył, że dobrze jest sobie powtarzać: „Nie jestem panem czasu”. W ten sposób wyzwalamy się ze złudzeń chwili, z traktowania życia jako bezsensownego łańcucha złożonego z kolejnych momentów. Musimy pamiętać, że jesteśmy w drodze – mówił Papież – i musimy patrzeć przed siebie. Trzeba też jednak wiedzieć, że śmierć jest dziedzictwem, nie materialnym, ale świadectwem, które pozostawiam w spadku.  
„I trzeba się pytać, jakie by było moje dziedzictwo, gdyby to dziś Bóg mnie wezwał? Jakie dziedzictwo pozostawię po sobie, jakie świadectwo życia? Ważne, byśmy postawili sobie to pytanie. I w ten sposób się przygotowywali, bo dotyczy to nas wszystkich, nikt z nas nie będzie trwał na zawsze. Wszyscy pójdziemy tą drogą” – mówił Ojciec Święty.
Na zakończenie homilii Papież zauważył, że śmierć jest też swoista formą pamięci: pamięcią uprzedzającą, która skłania do refleksji.  
„Kiedy umrę, co pomyślę o tej decyzji, którą dzisiaj mam podjąć, o tym jak żyję dzisiaj? Jest to pamięć uprzedzająca, która oświeca moje dzisiaj, tę chwilę. Fakt śmierci oświeca decyzje, które muszę podejmować każdego dnia”.
kb/ rv

[Biuletyn Radia Watykańskiego 1.02.2018, 1.02.2018]

Franciszek: nie ma prawdziwej pokory bez upokorzenia

Pokora to nie chodzenie ze spuszczoną głową, ale trzeba podobnie jak król Dawid znosić upokorzenia – powiedział papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (2 Sm 15,13-14.30;16,5-13a), mówiącego o ucieczce Dawida przed swoim synem, Absalomem.
Franciszek zauważył, że czytany dziś fragment 2 Księgi Samuela ukazuje upokorzenie, jakie znosił Dawid. Jego syn Absalom zorganizował bunt przeciw swemu ojcu. W tym momencie Dawid nie myślał o sobie, ale o ocaleniu swego ludu i arki, i uciekł. Chociaż gest ten wydaje się tchórzliwy, to w istocie wyrażał męstwo – podkreślił Ojciec Święty. Franciszek zauważył, że upokorzenie Dawida wyraża się nie tylko w porażce i ucieczce, ale także w znoszeniu zniewag. Podczas ucieczki pewien człowiek, Szimei, obraził go, mówiąc mu, że Pan skierował na niego wszystką krew rodziny Saula, któremu zagarnął panowanie a królestwo oddał w ręce Absaloma. Dawid pozwala, by nadal mu urągał, chociaż ludzie z jego orszaku chcą bronić swego pana. „Jeżeli on przeklina, to dlatego, że Pan mu pozwolił” – stwierdził Dawid, dodając: „Może wejrzy Pan na moje utrapienie i odpłaci mi dobrem za to dzisiejsze przekleństwo”. Ojciec Święty podkreślił, że Dawid wstępował na Górę Oliwną i dostrzegł w tym proroczą zapowiedź Pana Jezusa, który wstępował na Górę Oliwną, aby oddać swe życie dla naszego zbawienia. Także Jezus był znieważany i upokarzany – zaznaczył Franciszek.
„Czasami myślimy, że pokora polega na tym, by iść spokojnie, by może chodzić ze spuszczoną głową, patrząc na podłogę ... ale także świnie chodzą ze spuszczoną głową: to nie jest pokora. To jest ta fałszywa, seryjna pokora, która nie zbawia ani nie strzeże serca. Dobrze, jeśli pomyślimy: nie ma prawdziwej pokory bez upokorzenia, a jeśli nie jesteś w stanie tolerować, wziąć na swe barki pewnego upokorzenia, to nie jesteś pokorny: udajesz, ale nie jesteś pokorny” – powiedział papież. Ojciec Święty zauważył, że zawsze istnieje pokusa, by walczyć z tym, co nas oczernia, co nas upokarza, co sprawia, że czujemy się zawstydzeni, jak to czynił ów Szimei. A Dawid mówi: „nie”. Pan Bóg mówi: „nie”. To nie ta droga. Drogą jest Jezus, a przepowiedział ją Dawid: znoszenie upokorzenia. „Może wejrzy Pan na moje utrapienie i odpłaci mi dobrem za to dzisiejsze przekleństwo” : trzeba znosić upokorzenie z nadzieją – wskazał Franciszek. Pokora nie polega na usprawiedliwianiu się natychmiast w obliczu obelgi, starając się dobrze wypaść: „Jeśli nie potrafisz przeżyć upokorzenia, to nie jesteś pokorny” – zaznaczył Ojciec Święty. Franciszek przypomniał słowa św. Ignacego i zachęcił do modlitwy o upokorzenia, abyśmy byli bardziej podobni do Pana Jezusa.
st (KAI) / Watykan

[Internetowy Dziennik Katolicki 29.01.2018, 29.01.2018]

Papież u Matki Bożej Większej: Maryję dał nam Bóg, bez Niej zejdziemy z drogi

Maryja nie jest dla chrześcijanina czymś opcjonalnym. Chrześcijaństwo bez Matki Bożej staje się wytworem idei i programów, brak w nim zawierzenia, czułości i serca – mówił Papież w Bazylice Matki Bożej Większej. Franciszek udał się do tego głównego sanktuarium maryjnego Wiecznego Miasta z okazji odnowienia czczonej tam ikony Maryi, zwanej Saulus Populi Romani – Ocalaniem Ludu Rzymskiego.
W homilii mówił o roli Matki Bożej, rozważając jedną z najstarszych modlitw maryjnych: Pod Twoją obronę.  
„Nasi ojcowie w wierze nauczyli nas, że w chwilach najbardziej burzliwych trzeba się skryć pod płacz Świętej Matki Bożej. (...) Jej płaszcz jest zawsze otwarty, aby nas przyjąć i zgromadzić. (...) Maryja zachowuje wiarę, strzeże relacji, daje ocalenie w czasie burzy, chroni od złego. Tam gdzie Maryja jest domownikiem, diabeł nie ma wstępu. Tam gdzie jest Matka, nie przemoże nas wzburzenie, lęk nie odniesie zwycięstwa. (...) Maryja jest niezawodną arką pośród potopu. To nie idee czy technika dadzą nam pokrzepienie i nadzieję, lecz oblicze Matki, Jej dłonie, które okazują czułość, Jej płaszcz, który daje nam schronienie” – mówił Ojciec Święty.
Franciszek zauważył, że kiedy my błagamy Maryję, Ona błaga za nas. Widać to również w Ewangelii o weselu w Kanie. Maryja bezzwłocznie przedstawia Jezusowi konkretne potrzeby ludzi. Czyni to zawsze, kiedy Ją wzywamy, kiedy brakuje nam nadziei, radości czy sił. Kiedy przygasa gwiazda naszego życia, Maryja interweniuje. Nigdy nie gardzi naszymi modlitwami, ani jedna nie pozostaje niewysłuchana – zapewniał Papież.  
„Pan sam dobrze wie, że potrzebujemy schronienia i obrony pośród tak wielu niebezpieczeństw. Dlatego w chwili najbardziej doniosłej, na krzyżu, powiedział umiłowanemu uczniowi, każdemu uczniowi: Oto Matka Twoja. Matka nie jest czymś opcjonalnym, lecz testamentem Chrystusa. Potrzebujemy Jej tak jak wędrowiec potrzebuje spoczynku i posiłku, tak jak małe dziecko potrzebuje, by ktoś wziął je na ręce. Wielkim zagrożeniem dla wiary jest żyć bez Matki, bez obrony, bo wtedy jesteśmy popychani przez życie jak liście, którymi miota wiatr. Pan to wie i dlatego polecił nam, byśmy przyjęli Matkę. To nie jest duchowy kaprys, lecz wymóg życia. Kochać Ją to nie poezja, lecz mądrość życia. Ponieważ bez Matki nie możemy być dziećmi. A my nade wszystko jesteśmy dziećmi, dziećmi umiłowanymi, którzy Boga mają za Ojca, a Maryję za Matkę” – powiedział Papież.
Franciszek powołał się w tym miejscu na nauczanie Soboru Watykańskiego II, który nazywa Maryję znakiem niezawodnej nadziei i pociechy dla pielgrzymującego Ludu Bożego.  
„Ona jest znakiem, znakiem, który dał nam Bóg. Jeśli nie idziemy za tym znakiem, to zejdziemy z drogi. W życiu duchowym istnieje bowiem oznakowanie, które trzeba przestrzegać. Wskazuje ono nam, którzy jesteśmy jeszcze pielgrzymami, narażonymi na niebezpieczeństwa i trudy, Matkę, która dotarła już do celu. Któż lepiej niż Ona mógłby nam towarzyszyć w drodze? Na co zatem czekamy? Tak jak uczeń, który pod krzyżem przyjął Matkę do siebie, również i my w tym macierzyńskim domu zaprośmy Maryję do naszego domu, do naszego serca, do naszego życia. Jeśli tego nie zrobimy, zatracimy naszą tożsamość dzieci, naszą tożsamość ludu; będziemy żyć chrześcijaństwem, które jest wytworem idei i programów, lecz nie ma w nim zawierzenia, czułości i serca” – powiedział Ojciec Święty.
kb/ rv

[Biuletyn Radia Watykańskiego 28.01.2018, 29.01.2018]

Papież: Jezus to Nauczyciel potężny w słowach i czynach

„Jezus jest naszym Nauczycielem, potężnym w słowach i czynach. Jezus przekazuje nam całe światło, które oświeca niekiedy mroczne drogi naszego istnienia; przekazuje nam także siłę niezbędną do pokonania trudności, prób, pokus” – powiedział dziś papież Franciszek w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”.
Ojciec Święty nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Mk 1, 21-28), w którym św. Marek ukazuje Pana Jezusa jako proroka nauczyciela władzę wypędzania złych duchów. Zaznaczył, że jest on przeciwstawiony uczonym w Piśmie, którzy nauczają nie własną mocą, ale w oparciu o tradycję i proroków, którzy mówili przed nimi. Jezus natomiast naucza jako ten, kto ma władzę, objawiając się w ten sposób jako Posłaniec Boga, a nie jako zwykły człowiek. Jednocześnie Jezus okazuje się potężny w swoich dziełach, wypędzając z człowieka opętanego ducha nieczystego. Franciszek zaznaczył, że moc Jezusa potwierdza autorytatywność jego nauczania. Ukazuje Boży plan słowami i mocą uczynków.
„Dzisiejszy fragment Ewangelii pokazuje nam, że Jezus jest naszym Nauczycielem, potężnym w słowach i czynach. Jezus przekazuje nam całe światło, które oświeca niekiedy mroczne drogi naszego istnienia; przekazuje nam także siłę niezbędną do pokonania trudności, prób, pokus. Pomyślmy jaką wielką łaską jest dla nas znajomość tego Boga tak potężnego i tak dobrego! Nauczyciela i przyjaciela, który wskazuje nam drogę i troszczy się o nas, zwłaszcza, gdy jesteśmy w potrzebie” – stwierdził papież.

[Internetowy Dziennik Katolicki 28.01.2018, 29.01.2018]


katecheza papieża Franciszka

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Ewangelia dzisiejszej niedzieli (por. Mk 1, 21-28) jest częścią szerszej narracji zwanej „dniem w Kafarnaum”. W centrum dzisiejszej opowieści jest wydarzenie egzorcyzmu, przez które Jezus jest ukazany jako prorok potężny w słowach i czynach.

Wchodzi On do synagogi w Kafarnaum w szabat i zaczyna nauczać. Ludzie są zdumieni Jego słowami, ponieważ nie są to zwykłe słowa, nie przypominają tego, czego zwykle słuchają. Uczeni w Piśmie uczą, ale nie mają własnego autorytetu. Jezus natomiast naucza jako ten, kto ma władzę, objawiając się w ten sposób jako Posłaniec Boga, a nie jako zwykły człowiek, który musi oprzeć swoje nauczanie na wcześniejszych tradycjach. Jezus ma pełen autorytet. Jego nauczanie jest nowe. A Ewangelia mówi, że ludzie komentowali: „Nowa jakaś nauka z mocą” (w. 27).

Jednocześnie Jezus okazuje się potężny w swoich dziełach. W synagodze w Kafarnaum jest człowiek opętany przez ducha nieczystego, który objawia się, krzycząc następującymi słowami: „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży!” (w.24). Diabeł wypowiada pewną prawdę. Jezus przyszedł, aby zniszczyć diabła, aby zrujnować demona, aby go pokonać. Ten duch nieczysty zna moc Jezusa, a także głosi Jego świętość. Jezus go karci, mówiąc mu: „Milcz i wyjdź z niego” (w. 25). Te kilka słów Jezusa wystarczy, aby odnieść zwycięstwo nad szatanem, który wychodzi z tego człowieka „miotając nim i głośno krzycząc” (w. 26) – mówi Ewangelia.

Fakt ten wywiera wielkie wrażenie na obecnych; wszyscy są przejęci strachem i zadają sobie pytanie: „Co to jest? [...] Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są mu posłuszne!” (w. 27). Moc Jezusa potwierdza autorytatywność jego nauczania. Nie wymawia On jedynie słów, ale działa. W ten sposób ukazuje Boży plan słowami i mocą uczynków. Rzeczywiście w Ewangelii widzimy, że Jezus w swojej ziemskiej misji objawia miłość Boga zarówno poprzez głoszenie, jak i niezliczone akty zainteresowania i pomocy chorym, potrzebującym, dzieciom i grzesznikom.

Dzisiejszy fragment Ewangelii pokazuje nam, że Jezus jest naszym Nauczycielem, potężnym w słowach i czynach. Jezus przekazuje nam całe światło, które oświeca niekiedy mroczne drogi naszego istnienia; przekazuje nam także siłę niezbędną do pokonania trudności, prób, pokus. Pomyślmy jaką wielką łaską jest dla nas znajomość tego Boga tak potężnego i tak dobrego! Nauczyciela i przyjaciela, który wskazuje nam drogę i troszczy się o nas, zwłaszcza, gdy jesteśmy w potrzebie.

Niech Najświętsza Maryja Panna, kobieta wysłuchania, pomoże nam zachować milczenie wokół nas i w naszym wnętrzu, aby usłyszeć w zgiełku przesłań świata najbardziej autorytatywne słowo, jakie istnieje: Jej Syna Jezusa, który głosi sens naszego istnienia i uwalnia nas od wszelkiego zniewolenia, także od niewoli złego ducha.

tlum. st (KAI)
[http://nowy.ekai.pl/media/szuflada/katecheza_papiea_Franciszka_________________________________________________________________________________.htm, 29.01.2018]

Papież: trzeba przekazywać bezobłudną wiarę

Problem przekazywania wiary stanął w centrum homilii, jaką Papież wygłosił na Mszy w Domu św. Marty. Odniósł się w niej do czytanego dziś fragmentu listu do Tymoteusza (2 Tm 1, 1-8), któremu Paweł przypomimna o „bezobłudnej wierze”. Franciszek zauważył, że ojcostwo Apostoł Narodów w zrodzeniu Tymoteusza do wiary polega na szaleństwie głoszenia Ewangelii, w którym nie wybiela On Chrystusowego przesłania, używając półprawd. Paweł głosi z odwagą.   
„Głoszenie Ewangelii – pozwólcie, że użyję tego słowa – zawsze «policzkuje», jest policzkiem, policzkiem, który porusza i popycha do przodu. Sam Paweł mówi: «głupstwo głoszenia słowa». To jakieś głupstwo, aby mówić, że Bóg stał się człowiekiem, a potem został ukrzyżowany i zmartwychwstał... Co powiedzieli Pawłowi mieszkańcy Aten? «Posłuchamy cię innym razem». I pokusą jest zafałszowany zdrowy rozsądek, ta miernota: «Ale nie, nie żartujemy, nie jest tak...», letnia wiara” – powiedział Ojciec Święty.
„Wiarę przekazuję się świadcząc o niej i to świadectwo daje siłę słowom” – kontynuował Papież. „Zobaczcie jak oni się kochają!” – mówiono o pierwszych uczniach Chrystusa, rozpoznając dzięki temu, że są chrześcijanami.  
„Dziś, w jakieś parafii – nie w waszej, wasza jest święta! – pomyślmy o innej. W jakiejś parafii, ktoś do niej idzie i słyszy, co ktoś mówi o tym, o tym, o tym... . Zamiast mówić o tym, jak się kochają, przychodzi ochota, aby mówić «Jak się obdzierają ze skóry! Jak sie obdziera... język jest nożem, który drugiego obdziera ze skóry. I jak można przekazywać wiarę w tak zespsutej atmosferze pełnej plotek, obmów?» Nie. [Potrzeba] świadectwa. «Zobacz, ten nigdy nie oczernia drugiego; on robi to z miłością; on, kiedy ktoś jest chory idzie go odwiedzić, dlaczego to robi?» Ciekawe: dlaczego ta osoba tak żyje? I ze świadectwem rodzi  się pytanie dlaczego tam przekazuje się wiarę, dlaczego mają wiarę, dlaczego naśladują Jezusa” – kontynuował Papież.
Następnie Franciszek zwrócił uwagę na aspekt macierzyństwa, gdyż wiarę przekazuje się w łonie Kościoła. Kościół jest matką, którego przedłużeniem jest macierzyństwo matek, kobiet. Papież przywołał tutaj przykład siostry zakonnej, którą poznał w Albanii. Za czasów reżimu komunistycznego została uwięziona. Czasami jednak strażnicy pozwalali jej wyjść na spacer, a ona zawsze chodziła nad rzekę. Nikt nie podejrzewał, że w tym czasie matki przynosiły jej swoje dzieci, które ona w rzece chrzciła.  
„Ale ja się pytam: mamy, babcie są jak te dwie, o których mówi Paweł: «Także twoja babka Lois i twoja matka Eunice», które przekazały wiarę, bezobłudną wiarę? Trochę... mówi się: «Ależ tak, nauczy się kiedy pójdzie na katechizację». A mnie jest przykro, kiedy widzę dzieci, które nie umieją się przeżegnać, albo zrobić znak krzyża dobrze, wiedzą, że muszą coś zrobić i robią jakieś znaki... jest tak, bo brakuje im mamy i babci, które nauczyłyby ich tego. Ile razy myślę o rzeczach, których uczy się w czasie przygotowania do sakramentu małżeństwa, a pannę młodą, przyszłą mamę trzeba nauczyć przekazywać wiarę” – stwierdził Ojciec Święty.
pp/rv

[Biuletyn Radia Watykańskiego 26.01.2018, 26.01.2018]

Losowa

Informacje

informacjeMsze Święte:
Dni powszednie: 6.30, 7:00, 18:00
Sobota: 15.00 (DPS); Niedziela: 6:45 (niemiecka), 7:00 (w szpitalu), 7:45, 9:00 (młodzieżowa), 9:00 (w Księżym Lesie), 10:15 (rodzinna), 11:30 (suma), 15.00 (chrzcielna w każdą pierwszą niedzielę miesiąca), 18:00.

Sakrament Pokuty: w dni powszednie: zasadniczo pół godziny przed Mszą św. W soboty: od godz. 17.00. W niedziele i uroczystości: w czasie Mszy św. o godz.: 6.45, 7. 45 i 11.30.

Kancelaria Parafialna: poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek: 8:00 - 9:30, 16.00 - 17.30. W środy - nieczynna.

Adoracja w kościele Bożego Ciała: w dni powszednie: 6.30 - 17.15; w niedziele i uroczystości: 7.00 - 16.45.

 

Menu duchowe

czytania

brewiarz

katechezy

minuta

mysl

dla ducha

Modlitwa do Patrona

modlitwaŚwięty Wawrzyńcu, zaufany diakonie papieża św. Sykstusa II i męczenniku rzymski, módl się za nami. Ty umiałeś stać się ziarnem wydającym obfity plon. Poszedłeś za Chrystusem, służąc Kościołowi przy boku papieża. Po uwięzieniu i odejściu do Pana św. Sykstusa II, zachowałeś bardzo trzeźwy osąd sytuacji i pieniądze kościelne, których zarządzanie Tobie powierzono, wszystkie rozdałeś pomiędzy ubogich. Była to dobra lokata i wspaniałe świadectwo, kiedy sądzony wskazałeś tychże ubogich mówiąc: Oto są skarby Kościoła. Wypraszaj nam współczesnym członkom tegoż Kościoła posiadanie takiego konta zysków. Ty nie umiłowałeś tego życia i bogactw, ale wszystko widziałeś w perspektywie życia wiecznego. Żyłeś wezwaniem Chrystusa, idąc za Nim wiernie jak mąż sprawiedliy, który obdarza ubogich. Na koniec umiałeś z godnością oddać ducha Panu, któremu przez całe życie służyłeś. Dziękujemy dobremu Bogu za światło Twojego przykładu. Jak silny musiał być ogień miłości ku Chrystusowi w Tobie, skoro gasił żar ognia naturalnego. Prosimy, wspieraj nas swoim wsawiennictwem w walce z mocami ciemności. Amen.

Licznik

9364195
Dzisiaj
Wczoraj
W tym tygodniu
W poprzenim tygodniu
W tym miesiącu
W poprzenim miesiącu
Wszystkie
6565
7158
28295
9269120
151144
258533
9364195

Twoje IP: 54.161.45.156
Czas: 2018-04-19 17:25:47