• ogloszenia

    Ogłoszenia

    Tutaj możesz przeczytać ogłoszenia parafialne na najblizszy tydzień.


    czytaj

  • galeria

    Galeria

    Zapraszamy do oglądnięcia zdjęć z różnych wydarzeń naszej parafii.


    zobacz

Rozważanie Ewangelii na dziś (10.11.2016)

Tekst Ewangelii (Łk 17,20-25): Zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: «Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: "Oto tu jest" albo: "Tam". Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest».

Do uczniów zaś rzekł: «Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie. Powiedzą wam: "Oto tam" lub: "Oto tu". Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi! Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego. Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie.

Komentarz: Fray Josep Mª MASSANA i Mola OFM (Barcelona, Hiszpania)

«Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest»

Dzisiaj Faryzeusze pytają Jezusa o coś, co zawsze budziło zainteresowanie w mieszaninie ciekawości i strachu...: kiedy przyjdzie Królestwo Boże? Na kiedy przypadnie ostatni dzień, koniec świata, powrót Chrystusa, aby sądzić żywych i umarłych na sądzie ostatecznym?

Jezus powiedział, że jest to nieprzewidywalne. Wiemy tylko, że przyjdzie nagle, bez ostrzeżenia: będzie jak «błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego» (Łk 17,24), nagłe zdarzenie, jednocześnie pełne światła i chwały. Co do okoliczności, drugie przyjście Jezusa pozostaje tajemnicą. Ale Jezus daje nam prawdziwą i pewną wskazówkę: od teraz «królestwo Boże pośród was jest» (Łk 17,21). Czy też «w was».

Wielkie wydarzenie ostatniego dnia będzie dotyczyć całego uniwersum, ale również pojawi się w małym mikrokosmosie serca każdego z nas. To tam należy udać się w poszukiwaniu Królestwa. To w naszym wnętrzu jest Niebo, gdzie odnajdziemy Jezusa.

To Królestwo, które zacznie się nieoczekiwanie “na zewnątrz”, może zacząć się już teraz “wewnątrz” nas. Ostatni dzień kształci się już teraz wewnątrz każdego z nas. Jeśli chcemy wejść do Królestwa w dniu ostatecznym musimy sprawić, żeby Królestwo weszło w nas już teraz. Jeśli chcemy, żeby Jezus w tym decydującym momencie był naszym miłosiernym sędzią, zróbmy wszystko, by był On teraz naszym przyjacielem i gościem w naszym wnętrzu.

Święty Bernard w kazaniu adwentowym mówi o trzech przyjściach Jezusa. Pierwsze przyjście, kiedy stał się człowiekiem; ostatnie, kiedy przyjdzie jako sędzia. Jest pośrednie przyjście, które ma miejsce tu i teraz w sercu każdego z nas. To tu uobecniają się na poziomie osobistym doświadczenia pierwszego i ostatecznego przyjścia. Orzeczenie Jezusa w Dzień Sądu będzie tym, które już teraz rozbrzmiewa w naszych sercach. To, co jeszcze nie nadeszło, już teraz staje się faktem.

[Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 10.11.2016, 10.11.2016]

Rozważanie Ewangelii na dziś (9.11.2016)

Tekst Ewangelii (J 2,13-22): Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska!» Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie7.

W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?» Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo». Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?» On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

Komentarz: Rev. D. Joaquim MESEGUER García (Sant Quirze del Vallès, Barcelona, Hiszpania)

«Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo»

Dzisiaj, w święto Kościoła, pamiętamy, że chociaż Boga nie można zawrzeć w ścianach żadnego budynku na świecie, od czasów starożytnych człowiek czuł potrzebę zarezerwowania miejsc, które faworyzują osobiste i wspólnotowe spotkanie z Bogiem. Na początku chrześcijaństwa miejscem spotkania z Bogiem były prywatne domy, w których gromadziły się grupy na modlitwie i łamaniu chleba. Zgromadzona grupa była —jak jest również dzisiaj—świątynią Boga. Z biegiem czasu wspólnoty zaczęły budować budynki przeznaczone na spotkania liturgiczne, głoszenie Słowa i modlitwę. I tak w chrześcijaństwie po czasie prześladowań, od czasów wolności wyznania w Cesarstwie Rzymskim, powstały wielkie bazyliki, w tym świętego Jana na Lateranie katedra w Rzymie.

Święty Jan na Lateranie jest symbolem jedności wszystkich Kościołów świata z Kościołem w Rzymie, dlatego bazylika ta posiada tytuł głównego Kościoła i matki wszystkich kościołów. Jej znaczenie jest większe niż Bazyliki Świętego Piotra, ponieważ w rzeczywistości nie jest to katedra, tylko sanktuarium zbudowane nad grobem świętego Piotra i rezydencja papieża, który, jako Biskup Rzymu, ma katedrę w Bazylice Laterańskiej.

Nie możemy zapomnieć, że prawdziwe miejsce spotkania człowieka z Bogiem, czyli prawdziwym kościołem jest Jezus Chrystus. Dlatego On ma pełną moc, aby oczyścić dom swego Ojca i wypowiedzieć następujące słowa: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo» (J 2,19). Dzięki poświęceniu swego życia za nas Jezus Chrystus uczynił z wierzących żywą świątynię Boga. I dlatego chrześcijańskie orędzie przypomina nam, że każdy człowiek jest święty, jest zamieszkany przez Boga i nie możemy kalać go używając jako środka do jakiegoś celu.

[Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 9.11.2016, 10.11.2016]

Rozważanie Ewangelii na dziś (8.11.2016)

Tekst Ewangelii (Łk 17,7-10): Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: "Pójdź i siądź do stołu?" Czy nie powie mu raczej: "Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił?" Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: "Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać"».

Komentarz: Rev. D. Jaume AYMAR i Ragolta (Badalona, Barcelona, Hiszpania)

«Wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać»

Dzisiaj uwaga Ewangelii nie jest skierowana na postawę gospodarza, ale jego sług. Jezus zaprasza Swych apostołów za pomocą przypowieści do rozważenia kondycji służby: sługa ma wykonywać swoje obowiązki nie oczekując wynagrodzenia: «Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono?» (Łk 17,9). Nie jest to ostatnia lekcja Mistrza na temat służby. Jezus powie potem do Swoich uczniów: «Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego» (J 15,15). Przyjaciele się nie rozliczają. Jeżeli słudzy mają wykonywać swoje obowiązki, tym bardziej apostołowie Jezusa, Jego przyjaciele. Mamy wypełniać misję powierzoną przez Boga, wiedząc, że nasza praca nie zasługuje na rekompensatę, bo robimy to z radością. A wszystko co mamy i kim jesteśmy, jest darem Boga.

Dla wierzącego wszystko jest znakiem, dla tego kto kocha wszystko jest darem. Praca dla Królestwa Bożego już jest naszą nagrodą; nie powinniśmy mówić ze smutkiem i niechęcią: «Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać» (Łk 17,10), ale z radością tego, który został powołany do przekazywania Ewangelii.

W tych dniach pamiętamy także o dniu wielkiego świętego i wielkiego przyjaciela Jezusa, bardzo popularnego w Katalonii św Marcina z Tours, który poświęcił swoje życie służbie Ewangelii Chrystusa. O nim napisał Sulpicjusz Sewer: «Niezwykły człowiek, który nie poddał się ani pracy ani samej śmierci, nie miał preferencji dla żadnej z dwóch stron, nie bał się śmierci, nie odrzucał życia! Z wzniesionym w niebo wzrokiem i rękami jego niepokonany duch nie przestawał się modlić». W modlitwie, w dialogu z Przyjacielem, faktycznie znajdujemy tajemnicę i siłę naszej służby.

[Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 8.11.2016, 8.11.2016]

Rozważanie Ewangelii na dziś (7.11.2016)

Tekst Ewangelii (Łk 17,1-6): Rzekł znowu do swoich uczniów: «Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu jednego z tych małych. Uważajcie na siebie!»

Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu! I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: "Żałuję tego", przebacz mu!

Apostołowie prosili Pana: «Przymnóż nam wiary!» Pan rzekł: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: "Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!", a byłaby wam posłuszna».

Komentarz: Rev. D. Pedro-José YNARAJA i Díaz (El Montanyà, Barcelona, Hiszpania)

«I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie (...), przebacz mu»

Dzisiaj Ewangelia rozważa trzy ważne kwestie. Po pierwsze, nasz stosunek do dzieci. Tak jak w przeszłości chwalono dzieciństwo, tu ostrzega się nas przed złem, które może być poczynione.

Zgorszyć nie oznacza pobudzać czy zaskoczyć jak czasami się to rozumie; greckie słowo zacytowane przez ewangelistę to “skandalon”, oznaczające rzecz, o którą można się potknąć lub poślizgnąć, kamień na drodze czy skórka banana, żeby ująć to obrazowo. Należy mieć dużo szacunku dla dziecka i biada temu, kto wskaże mu drogę grzechu! (por. Łk 17,1 ). Jezus zapowiada temu straszliwą karę i robi to bardzo wymownie. Nadal można zobaczyć na Ziemi Świętej stare kamienie młyńskie; są rodzajem dużych diabłów (podobne są też, w większym rozmiarze, do kołnierzy, które się nakłada na szyję tych, którzy doznali urazu). Zawiesić kamień i wrzucić do wody oznacza straszną karę. Jezus używa języka czarnego humoru. Biada nam, jeśli zgorszymy dzieci! Biada nam, jeśli staniemy się powodem ich grzechu! I istnieje wiele sposobów złego wpływu: kłamstwo, niezdrowe ambicje, skupianie na potrzebach, które sprzyjają próżności...

Drugą kwestią jest przebaczenie. Jezus wzywa nas do przebaczenia tyle razy, ile to potrzebne, a nawet w tym samym dniu, jeśli drugi tego żałuje, choćby drażniło to naszą duszę: «Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu!» (Łk 17,3). Termometrem miłości jest zdolność do przebaczania.

Po trzecie, wiara: nie tyle jest bogactwem zrozumienia (w czysto ludzkim sensie), co “samopoczuciem”, owocem doświadczania Boga, to móc działać licząc na Jego zaufanie. «Wiara jest początkiem prawdziwego życia», mówi święty Ignacy z Antiochii. Kto działa w wierze dokonuje niesamowitych rzeczy, to też wyraża Pan mówiąc: «Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: "Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze!", a byłaby wam posłuszna» (Łk 17,6).

[Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 7.11.2016, 8.11.2016]

Rozważanie Ewangelii na dziś (6.11.2016)

Tekst Ewangelii (Łk 20,27-38): Wówczas podeszło do Niego kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: «Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat weźmie wdowę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy wziął żonę i umarł bezdzietnie. Wziął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę».

Jezus im odpowiedział: «Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania. A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa "O krzaku", gdy Pana nazywa Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba. Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją».

Komentarz: Mn. Ramon SÀRRIAS i Ribalta (Andorra la Vella, Andora)

«Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych, wszyscy bowiem dla Niego żyją»

Dzisiaj Pan Jezus szczególnie podkreśla zmartwychwstanie i życie wieczne. Saduceusze zaprzeczali lub, nawet gorzej, ośmieszali życie wieczne po śmierci, którego z kolei bronili faryzeusze, a także bronimy my.

Pytanie, jakie zadają Jezusowi saduceusze «Po zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę» (Łk 20,33) przejawia jurydyczną mentalność wyższości roszczącą sobie władzę nad osobą. Ponadto pułapka, w którą chcą oni złapać Pana Jezusa pokazuje dotychczas istniejące błędne wyobrażenie, jakoby życie wieczne miało być po śmierci kontynuacją ziemskiego życia. Niebo wówczas byłoby jedynie transpozycją pięknych rzeczy, których teraz doświadczamy.

Jedna rzecz to wierzyć w życie wieczne, a inna wyobrażać sobie jak może ono wyglądać. Tajemnica, którą pozbawia się respektu i dyskrecji zagrożona jest banalizacją przez ciekawość, a w końcu ośmieszeniem.

Odpowiedź Pana Jezusa składa się z dwóch części. Po pierwsze daje do zrozumienia, że instytucja małżeństwa nie ma już racji bytu w życiu wiecznym: «Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić» (Łk 20,35). Lecz to, co przetrwa i osiągnie pełnię, to wszystko to, co zasialiśmy z prawdziwej miłości, przyjaźń, braterstwo, sprawiedliwość, prawda...

Druga część nie pozostawia wątpliwości, że «Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych» (Łk 20,38). Oraz zaufanie w to, że Bóg pragnie, byśmy zdawali sobie sprawę, że jesteśmy stworzeni, by żyć. A życie polega na byciu ciągle i nieprzerwanie z Nim, na zawsze. Ponadto «wszyscy bowiem dla Niego żyją» (Łk 20,38): Bóg jest źródłem życia. Wierzący zanurzony w Bogu przez Chrzest Święty został na zawsze wyrwany spod władzy śmierci. «Miłość staje się rzeczywistością spełnioną tylko wtedy, kiedy naprawdę prowadzi do wieczności» (Benedykt XVI).

[Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 6.11.2016, 8.11.2016]

Losowa

Informacje

informacjeMsze Święte:
Dni powszednie: 6.30, 7:00, 18:00
Sobota: 15.00 (DPS); Niedziela: 6:45 (niemiecka), 7:00 (w szpitalu), 7:45, 9:00 (młodzieżowa), 9:00 (w Księżym Lesie), 10:15 (rodzinna), 11:30 (suma), 15.00 (chrzcielna w każdą pierwszą niedzielę miesiąca), 18:00.

Sakrament Pokuty: w dni powszednie: zasadniczo pół godziny przed Mszą św. W soboty: od godz. 17.00. W niedziele i uroczystości: w czasie Mszy św. o godz.: 6.45, 7. 45 i 11.30.

Kancelaria Parafialna: poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek: 8:00 - 9:30, 16.00 - 17.30. W środy - nieczynna.

Adoracja w kościele Bożego Ciała: w dni powszednie: 6.30 - 17.15; w niedziele i uroczystości: 7.00 - 16.45.

 

Menu duchowe

czytania

brewiarz

katechezy

minuta

mysl

dla ducha

Modlitwa do Patrona

modlitwaŚwięty Wawrzyńcu, zaufany diakonie papieża św. Sykstusa II i męczenniku rzymski, módl się za nami. Ty umiałeś stać się ziarnem wydającym obfity plon. Poszedłeś za Chrystusem, służąc Kościołowi przy boku papieża. Po uwięzieniu i odejściu do Pana św. Sykstusa II, zachowałeś bardzo trzeźwy osąd sytuacji i pieniądze kościelne, których zarządzanie Tobie powierzono, wszystkie rozdałeś pomiędzy ubogich. Była to dobra lokata i wspaniałe świadectwo, kiedy sądzony wskazałeś tychże ubogich mówiąc: Oto są skarby Kościoła. Wypraszaj nam współczesnym członkom tegoż Kościoła posiadanie takiego konta zysków. Ty nie umiłowałeś tego życia i bogactw, ale wszystko widziałeś w perspektywie życia wiecznego. Żyłeś wezwaniem Chrystusa, idąc za Nim wiernie jak mąż sprawiedliy, który obdarza ubogich. Na koniec umiałeś z godnością oddać ducha Panu, któremu przez całe życie służyłeś. Dziękujemy dobremu Bogu za światło Twojego przykładu. Jak silny musiał być ogień miłości ku Chrystusowi w Tobie, skoro gasił żar ognia naturalnego. Prosimy, wspieraj nas swoim wsawiennictwem w walce z mocami ciemności. Amen.

Licznik

8855622
Dzisiaj
Wczoraj
W tym tygodniu
W poprzenim tygodniu
W tym miesiącu
W poprzenim miesiącu
Wszystkie
336
8654
53858
8738789
151693
225259
8855622

Twoje IP: 184.72.143.94
Czas: 2018-02-18 01:10:48