• ogloszenia

    Ogłoszenia

    Tutaj możesz przeczytać ogłoszenia parafialne na najblizszy tydzień.


    czytaj

  • galeria

    Galeria

    Zapraszamy do oglądnięcia zdjęć z różnych wydarzeń naszej parafii.


    zobacz

Rozważanie Ewangelii na dziś (16.11.2016)

Tekst Ewangelii (Łk 19,11-28): Gdy słuchali tych rzeczy, dodał jeszcze przypowieść, dlatego że był blisko Jerozolimy, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi. Mówił więc: «Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się w kraj daleki, aby uzyskać dla siebie godność królewską i wrócić. Przywołał więc dziesięciu sług swoich, dał im dziesięć min i rzekł do nich: "Zarabiajcie nimi, aż wrócę". Ale jego współobywatele nienawidzili go i wysłali za nim poselstwo z oświadczeniem: "Nie chcemy, żeby ten królował nad nami".

Gdy po otrzymaniu godności królewskiej wrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, co każdy zyskał. Stawił się więc pierwszy i rzekł: "Panie, twoja mina przysporzyła dziesięć min". Odpowiedział mu: "Dobrze, sługo dobry; ponieważ w drobnej rzeczy okazałeś się wierny, sprawuj władzę nad dziesięciu miastami!" Także drugi przyszedł i rzekł: "Panie, twoja mina przyniosła pięć min". Temu też powiedział: "I ty miej władzę nad pięciu miastami!" Następny przyszedł i rzekł: "Panie, tu jest twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał". Odpowiedział mu: "Według słów twoich sądzę cię, zły sługo! Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: chcę brać, gdzie nie położyłem, i żąć, gdziem nie posiał. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał".

Do obecnych zaś rzekł: "Odbierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min". Odpowiedzieli mu: "Panie, ma już dziesięć min". "Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach"».

Po tych słowach ruszył na przedzie, zdążając do Jerozolimy.

Komentarz: P. Pere SUÑER i Puig SJ (Barcelona, Hiszpania)

«Zarabiajcie nimi, aż wrócę»

Dzisiaj w Ewangelii pojawia się przypowieść o minach, czyli o pieniądzach, które człowiek szlachetnego rodu rozdzielił między swoich sługów przed wybraniem się w podróż. Najpierw, zastanówmy się nad okolicznościami tej przypowieści. Jezus szedł do Jeruzalem, gdzie czekała go męka i zmartwychwstanie. Uczniowie «myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi». To w tej sytuacji Chrystus opowiada tę przypowieść. Dzięki niej uczy nas, że powinniśmy wykorzystywać dary i umiejętności, które On nam dał, innymi słowy, których każdemu z nas udzielił. Nie są one “nasze”, dlatego nie możemy z nimi robić co chcemy. Użyczył nam ich, abyśmy je pomnożyli. Ci którzy zarobili minami – więcej lub mniej – zostają pochwaleni i nagrodzeni przez Pana. Natomiast leniwy sługa, który trzymał pieniądze zawinięte w chustkę i nie zyskał przychodu zostaje zganiony i potępiony.

Chrześcijanin musi czekać – co oczywiste – na przyjście swojego Pana, Jezusa. Ale jeśli chcemy, żeby to spotkanie było przyjazne, należy spełnić dwa warunki. Pierwszy z nich, jest taki, że trzeba nam się oddalić od chorobliwej ciekawości dotyczącej momento uroczystego i zwycięskiego powrotu Pana. On przyjdzie, jak mówi Pismo, kiedy najmniej się tego spodziewamy. Zostawmy zatem spekulacje na ten temat! Czekajmy z ufnością, ale bez niezdrowej ciekawości. Drugi warunek brzmi: nie traćmy czasu. Oczekiwanie na przyjście i wspaniały koniec nie może być wymówką do tego, by nie traktować poważnie chwili obecnej. Radość i rozkosz ostatecznego spotkania będzie tym większa, im większe będzie nasze działanie na rzecz Królestwa podczas obecnego życia.

Należy pamiętać również tutaj o surowym ostrzeżeniu Jezusa kierowanym do tych, którzy się buntują przeciwko Niemu: «Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach» (Łk 19,27).
 

[Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 16.11.2016, 20.11.2016]

Rozważanie Ewangelii na dziś (15.11.2016)

Tekst Ewangelii (Łk 19,1-10): Potem wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A [był tam] pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany.

A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę». Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie». Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło».

Komentarz: Rev. D. Enric RIBAS i Baciana (Barcelona, Hiszpania)

«Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło»

Dzisiaj Zacheusz to ja. Ten bohater był bogaczem i zwierzchnikiem celników; ja mam więcej niż potrzebuję i być może często zachowuję się jak celnik i zapominam o Chrystusie. Jezus pośród tłumów szuka Zacheusza. Dzisiaj, pośród tego świata, szuka konkretnie mnie: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu» (Łk 19,5).

Zacheusz pragnie zobaczyć Jezusa; nie uda mu się to, jeśli się nie wysili i nie wejdzie na drzewo. Jak często chciałbym zobaczyć działanie Boga! Ale nie wiem czy naprawdę jestem w stanie wygłupić się postępując jak Zacheusz. Gotowość zwierzchnika celników Jerycha jest konieczna, aby Jezus mógł działać. Jeśli się nie pośpieszę, to mogę stracić jedyną okazję spotkania się z Jezusem, a tym samym zbawienia. Być może miałem wiele okazji spotkania się z Jezusem i teraz już jest czas by odważnie wyjść z domu i spotkać się z Nim i zaprosić go do siebie, żeby On też mi powiedział: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło» (Łk 19,9-10).

Zacheusz pozwala Jezusowi wejść do swojego domu, chociaż nie czuje się godny takiej wizyty. Zachodzi w nim całkowita przemiana: od rezygnacji z bogactw, poprzez zamiar dzielenia się dobrami, aż po sprawiedliwe decyzje i naprawienie szkód wyrządzonych przez swoje grzechy. Być może Jezus od dłuższego czasu prosi mnie o coś podobnego, ale ja nie chcę Go słuchać i zatykam uszy; muszę się nawrócić.

Św. Maksym mówił: «Nic równie miłego i upragnionego przez Boga nad to, by ludzie nawracali się do Niego ze szczerą skruchą». Niech Pan pomoże mi dzisiaj, aby stało się to rzeczywistością.

[Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 15.11.2016, 20.11.2016]

Normal 0 21 false false false PL X-NONE OR MicrosoftInternetExplorer4

Dzień liturgiczny: XXXIII Wtorek Okresu zwykłego

Tekst Ewangelii (Lc 19,1-10): Potem wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A [był tam] pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu». Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany.

A wszyscy, widząc to, szemrali: «Do grzesznika poszedł w gościnę». Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: «Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie». Na to Jezus rzekł do niego: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło».

Komentarz: Rev. D. Enric RIBAS i Baciana (Barcelona, Hiszpania)

«Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło»

Dzisiaj Zacheusz to ja. Ten bohater był bogaczem i zwierzchnikiem celników; ja mam więcej niż potrzebuję i być może często zachowuję się jak celnik i zapominam o Chrystusie. Jezus pośród tłumów szuka Zacheusza. Dzisiaj, pośród tego świata, szuka konkretnie mnie: «Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu» (Łk 19,5).

Zacheusz pragnie zobaczyć Jezusa; nie uda mu się to, jeśli się nie wysili i nie wejdzie na drzewo. Jak często chciałbym zobaczyć działanie Boga! Ale nie wiem czy naprawdę jestem w stanie wygłupić się postępując jak Zacheusz. Gotowość zwierzchnika celników Jerycha jest konieczna, aby Jezus mógł działać. Jeśli się nie pośpieszę, to mogę stracić jedyną okazję spotkania się z Jezusem, a tym samym zbawienia. Być może miałem wiele okazji spotkania się z Jezusem i teraz już jest czas by odważnie wyjść z domu i spotkać się z Nim i zaprosić go do siebie, żeby On też mi powiedział: «Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło» (Łk 19,9-10).

Zacheusz pozwala Jezusowi wejść do swojego domu, chociaż nie czuje się godny takiej wizyty. Zachodzi w nim całkowita przemiana: od rezygnacji z bogactw, poprzez zamiar dzielenia się dobrami, aż po sprawiedliwe decyzje i naprawienie szkód wyrządzonych przez swoje grzechy. Być może Jezus od dłuższego czasu prosi mnie o coś podobnego, ale ja nie chcę Go słuchać i zatykam uszy; muszę się nawrócić.

Św. Maksym mówił: «Nic równie miłego i upragnionego przez Boga nad to, by ludzie nawracali się do Niego ze szczerą skruchą». Niech Pan pomoże mi dzisiaj, aby stało się to rzeczywistością.

Rozważanie Ewangelii na dziś (14.11.2016)

Tekst Ewangelii (Łk 18,35-43): Kiedy zbliżał się do Jerycha, jakiś niewidomy siedział przy drodze i żebrał. Gdy usłyszał, że tłum przeciąga, dowiadywał się, co się dzieje. Powiedzieli mu, że Jezus z Nazaretu przechodzi. Wtedy zaczął wołać: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» Ci, co szli na przedzie, nastawali na niego, żeby umilkł. Lecz on jeszcze głośniej wołał: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» Jezus przystanął i kazał przyprowadzić go do siebie. A gdy się zbliżył, zapytał go: «Co chcesz, abym ci uczynił?» Odpowiedział: «Panie, żebym przejrzał». Jezus mu odrzekł: «Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła». Natychmiast przejrzał i szedł za Nim, wielbiąc Boga. Także cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu.

Komentarz: Rev. D. Antoni CAROL i Hostench (Sant Cugat del Vallès, Barcelona, Hiszpania)

«Twoja wiara cię uzdrowiła»

Dzisiaj, ślepiec Bartymeusz (zob. Mk 10,46) daje nam lekcję poprzez swoją postawę pełną szczerej prostoty przed Chrystusem. Ileż razy powinniśmy powtarzać wołanie Bartymeusza: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» (Łk 18,37). Poczucie naszej nędzy jest tak dobre dla naszej duszy! Faktem jest, że jesteśmy nędzni, ale niestety rzadko to przyznajemy. I oczywiście zgrywamy głupich. Tak też mówi nam św. Paweł: «Cóż masz czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz tak jakbyś nie otrzymał?» (1Kor 4,7).

Bartymeusz nie wstydzi się takiej postawy. Niejednokrotnie społeczeństwo, kultura „politycznej poprawności” dąży do zamknięcia nam ust. Z Bartymeuszem im się nie udało; on się nie ugiął. Pomimo tego, że «nastawali na niego, żeby umilkł (…) on jeszcze głośniej wołał: «Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!» (Łk 18,39). Coś wspaniałego, aż mamy ochotę powiedzieć: Bartymeuszu, dziękujemy za ten przykład.

I warto wołać tak jak on, bo Jezus słucha. Zawsze słucha, nawet gdy wokół nas inni robią wielką wrzawę. Prosta ufność Bartymeusza – bez zważania na nic – rozbraja Jezusa i kradnie Jego serce: «Kazał przyprowadzić go do siebie i (…) zapytał go: «Co chcesz, abym ci uczynił?» (Łk 18,40-41). Wobec takiej wiary Jezus nie owija w bawełnę. Bartymeusz też nie: «Panie, żebym przejrzał» (Łk 18,41). Otrzymał to, co chciał: «Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła» (Łk 18,42). Okazuje się, że «wiara, jeśli jest silna, obroni cały dom» (św. Ambroży), czyli może wszystko.

Pan jest wszystkim; On daje nam wszystko. Cóż innego możemy zatem zrobić niż odpowiedzieć na to wiarą? I ta „odpowiedź wiary” oznacza, że powinniśmy „pozwolić się odnaleźć” Bogu, który – jako nasz Ojciec – zawsze nas poszukuje. Bóg nie narzuca się nam, ale często przechodzi obok nas. Nauczmy się zatem z lekcji Bartymeusza i nie pozwólmy, żeby Bóg nas wyminął.

[Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 14.11.2016, 14.11.2016]

Rozważanie Ewangelii na dziś (13.11.2016)

Tekst Ewangelii (Łk 21,5-19): Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, powiedział: «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony».

Zapytali Go: «Nauczycielu, kiedy to nastąpi? I jaki będzie znak, gdy się to dziać zacznie?» Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: "Ja jestem" oraz: "Nadszedł czas". Nie chodźcie za nimi! I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec». Wtedy mówił do nich: «Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będą silne trzęsienia ziemi, a miejscami głód i zaraza; ukażą się straszne zjawiska i wielkie znaki na niebie.

Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie.

Komentarz: Rev. D. Joan MARQUÉS i Suriñach (Vilamarí, Girona, Hiszpania)

«Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono»

Dzisiaj, Ewangelia mówi nam o ostatnim przyjściu Syna Człowieczego. Oto przybliża się koniec roku liturgicznego i Kościół przedstawia nam paruzję, a jednocześnie wyraża pragnienie, abyśmy myśleli o sprawach ostatecznych: o śmierci, sądzie, piekle i niebie. Cel podróży warunkuje jej przebieg. Jeśli chcesz iść do piekła, możesz zachowywać się w określony sposób zgodny z celem takiej podróży. Jeśli wybierasza niebo, musisz żyć zgodnie z Chwałą, którą pragniesz osiągnąć. Zawsze w wolności. Do piekła nikt nie dostaje się na siłę; ani też do nieba. Bóg jest sprawiedliwy i daje każdemu to, na co zasłużył, ani mniej ani więcej. Nie karze ani nie nagradza arbitralnie kierując się sympatiami lub antipatiami. Szanuje naszą wolność. Mimo tego, należy pamiętać, że wraz z zejściem tego z świata kończy się wolność wyboru. Drzewo będzie leżeć na tym boku, na który upadnie.

«Umrzeć w grzechu śmiertelnym, nie żałując za niego i nie przyjmując miłosiernej miłości Boga, oznacza pozostać z wolnego wyboru na zawsze oddzielonym od Niego. Ten stan ostatecznego samowykluczenia z jedności z Bogiem i świętymi określa się słowem "piekło"» (Katechizm Kościoła Katolickiego nr 1033).

Czy wyobrażasz sobie doniosłość tego spektaklu? Kobiety i mężczyźni wszystkich czasów i wszystkich ras zmartwychwstali w swoich duszach i ciałach, wszyscy staniemy przed Jezusem Chrystusem, który w tym akcie będzie pełen władzy i majestatu. Przybędzie, by osądzić nas przed całym światem. Warto za to zapłacić, żeby się tam znaleźć... Wtedy ukaże się prawda o wszystkich naszych wewnętrznych i zewnętrznych aktach. Wtedy zobaczymy do kogo należą pieniądze, dzieci, książki, projekty i wszystko inne: «Nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony» (Łk 21,6). Dzień radości i chwały dla jednych; dzień smutku i wstydu dla innych. Jeśli nie chcesz, by coś ujawnione zostało publicznie, wyznaj to na solidnej spowiedzi. Nie można improwizować tak doniosłego i ostatecznego aktu. Jezus nas ostrzega: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono» (Łk 21,8). Czy jesteście przygotowani?

[Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 13.11.2016, 14.11.2016]

Rozważanie Ewangelii na dziś (12.11.2016)

Tekst Ewangelii (Łk 18,1-8): Powiedział im też przypowieść o tym, że zawsze powinni modlić się i nie ustawać: «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: "Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!" Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: "Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie"».

I Pan dodał: «Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?».

Komentarz: + Rev. D. Joan FARRÉS i Llarisó (Rubí, Barcelona, Hiszpania)

«Zawsze powinni modlić się i nie ustawać»

Dzisiaj, w ostatnich dniach roku liturgicznego, Jezus wzywa nas do modlitwy, do zwracania się do Boga. To jak ojcowie i matki, którzy czekają, aby —codziennie!— ich dzieci powiedziały im coś, okazały swoją miłość.

Bóg, który jest Ojcem wszystkich, też no to czeka. Jezus powtarza to wiele razy w Ewangelii, i wiemy, że rozmowa z Bogiem to modlitwa. Modlitwa jest głosem wiary, naszej wiary w Niego, także naszej ufności, i oby była również wyrazem naszej miłości.

Aby nasza modlitwa była wytrwała i ufna, mówi Święty Łukasz za Jezusem «powiedział im też przypowieść o tym, że zawsze powinni modlić się i nie ustawać» (Łk 18,1). Wiemy, że modlitwa może być chwaleniem Boga lub dziękczynieniem, lub uznaniem własnej słabości czyli grzechu, błagająca o miłosierdzie Boga. Ale przede wszystkim będzie prośbą o łaskę lub pomoc. I choćby nie otrzymało się w tej chwili tego, o co się prosi, sama możliwość zwrócenia się do Boga, fakt zwierzenia się temu Komuś z troski czy bólu, już jest osiągnięciem czegoś i na pewno —jeśli nie od razu, to z czasem— uzyskamy odpowiedź, bo «Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego?» (Łk 18,7).

Święty Jan Klimak, w nawiązaniu do tej ewangelicznej przypowieści mówi, że «sędzia, który nie bał się Boga, przychyla się naleganiom wdowy, by nie musieć jej więcej wysłuchiwać. Bóg uczyni zadość duszy, wdowie po Nim przez grzech, wobec ciała, jej pierwszego wroga, i przeciw demonom, jej niewidzialnym przeciwnikom. Boski Handlarz będzie umiał dobrze wymienić nasz dobry towar, udostępnić nam Jego wielkie dobra za czułą prośbę i być gotowym na przyjęcie naszych próśb».

Wytrwałość w modlitwie, ufność w Bogu. Tertulian mówił, że «tylko modlitwa jest zdolna zwyciężyć Boga».

[Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 12.11.2016, 14.11.2016]

Losowa

Informacje

informacjeMsze Święte:
Dni powszednie: 6.30, 7:00, 18:00
Sobota: 15.00 (DPS); Niedziela: 6:45 (niemiecka), 7:00 (w szpitalu), 7:45, 9:00 (młodzieżowa), 9:00 (w Księżym Lesie), 10:15 (rodzinna), 11:30 (suma), 15.00 (chrzcielna w każdą pierwszą niedzielę miesiąca), 18:00.

Sakrament Pokuty: w dni powszednie: zasadniczo pół godziny przed Mszą św. W soboty: od godz. 17.00. W niedziele i uroczystości: w czasie Mszy św. o godz.: 6.45, 7. 45 i 11.30.

Kancelaria Parafialna: poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek: 8:00 - 9:30, 16.00 - 17.30. W środy - nieczynna.

Adoracja w kościele Bożego Ciała: w dni powszednie: 6.30 - 17.15; w niedziele i uroczystości: 7.00 - 16.45.

 

Menu duchowe

czytania

brewiarz

katechezy

minuta

mysl

dla ducha

Modlitwa do Patrona

modlitwaŚwięty Wawrzyńcu, zaufany diakonie papieża św. Sykstusa II i męczenniku rzymski, módl się za nami. Ty umiałeś stać się ziarnem wydającym obfity plon. Poszedłeś za Chrystusem, służąc Kościołowi przy boku papieża. Po uwięzieniu i odejściu do Pana św. Sykstusa II, zachowałeś bardzo trzeźwy osąd sytuacji i pieniądze kościelne, których zarządzanie Tobie powierzono, wszystkie rozdałeś pomiędzy ubogich. Była to dobra lokata i wspaniałe świadectwo, kiedy sądzony wskazałeś tychże ubogich mówiąc: Oto są skarby Kościoła. Wypraszaj nam współczesnym członkom tegoż Kościoła posiadanie takiego konta zysków. Ty nie umiłowałeś tego życia i bogactw, ale wszystko widziałeś w perspektywie życia wiecznego. Żyłeś wezwaniem Chrystusa, idąc za Nim wiernie jak mąż sprawiedliy, który obdarza ubogich. Na koniec umiałeś z godnością oddać ducha Panu, któremu przez całe życie służyłeś. Dziękujemy dobremu Bogu za światło Twojego przykładu. Jak silny musiał być ogień miłości ku Chrystusowi w Tobie, skoro gasił żar ognia naturalnego. Prosimy, wspieraj nas swoim wsawiennictwem w walce z mocami ciemności. Amen.

Licznik

9362027
Dzisiaj
Wczoraj
W tym tygodniu
W poprzenim tygodniu
W tym miesiącu
W poprzenim miesiącu
Wszystkie
4397
7158
26127
9269120
148976
258533
9362027

Twoje IP: 54.80.185.137
Czas: 2018-04-19 11:22:46