• ogloszenia

    Ogłoszenia

    Tutaj możesz przeczytać ogłoszenia parafialne na najblizszy tydzień.


    czytaj

  • modul kosciol barbary

    Remont

    Dokumentacja związana z kościołem św. Barbary i baszty.


    wejdz wejdz

     

  • kamera

    KAMERA

    Zapraszamy na transmisje live z naszego kościoła.


    zobacz

Medytacje na każdy dzień, Niedziela - 14 kwietnia

Niedziela, 14 kwietnia
Dz 5,27b-32.40b-41

Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi. (Dz 5,29)
 
   Czy to naprawdę ten sam Piotr, który jeszcze niedawno wyparł się wszelkiej znajomości z Jezusem? Nam przełamanie swoich lęków zajmuje zwykle długie lata -jeśli w ogóle się udaje. Przyjrzyjmy się więc życiu Piotra, by zobaczyć, co może wywołać w człowieku tak głęboką przemianę.
Pierwsze, co możemy stwierdzić, to fakt, że duchowa przemiana wiąże się zwykle z łaską skruchy. Łukasz przekazuje nam, że zaraz po trzykrotnym zaparciu się Piotra „Pan obrócił się i spojrzał na Piotra". Spojrzenie to musiało dotknąć Piotra do żywego, ponieważ „wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał" (Łk 22,61.62).
   Jezus przewidział, że te łzy wstydu i poczucia winy skłonią Piotra do głębokiej skruchy, gdyż podczas Ostatniej Wieczerzy powiedział do niego: „Ja prosiłem za tobą żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci" (Łk 22,32). Innymi słowy polecił Piotrowi korzystać z własnego doświadczenia grzechu i skruchy po to, by ostrzegać, pocieszać i umacniać innych członków Kościoła.
   Oprócz łaski skruchy Piotr otrzymał również łaskę Ducha Świętego - łaskę, która pozwoliła mu postawić Jezusa na pierwszym miejscu i trwać przy Nim także po Jego wniebowstąpieniu. To Duch Święty, żyjący i działający w sercu Piotra, podtrzymywał go i pomagał mu dochować wierności Bogu nawet wtedy, gdy oznaczało to nieposłuszeństwo wobec starszyzny żydowskiej.
   Oto Dobra Nowina - z nami może stać się to samo, co ze Św. Piotrem. Możemy doświadczyć przemiany wewnętrznej! Kiedy wyznajemy nasze grzechy, Jezus nie tylko nam je przebacza, ale uczy, jak wykorzystać doświadczenie Jego miłosierdzia, by pocieszać i podtrzymywać na duchu ludzi, których mamy wokół siebie. Jednocześnie obdarza nas Duchem Świętym, abyśmy znaleźli siłę i odwagę do dochowania wierności Bogu i powołaniu, które od Niego otrzymaliśmy.
   Posłuszeństwo przykazaniom Boga jest radością a nie ciężarem. Ucząc się polegać na łasce Bożej - zarówno łasce skruchy, jak i łasce Ducha Świętego - doznajemy duchowej przemiany.

„Przyjdź, Duchu Święty, i przemień moje serce!"

[Słowo wśród nas. Medytacje na każdy dzień 4(2013), s. 30]

Medytacje na każdy dzień, Sobota - 13 kwietnia

Sobota, 13 kwietnia
Dz 6,1-7

Zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom... (Dz 6,1)

   Kiedy czytamy w Biblii o Kościele pierwotnym, często jawi się nam on jako wspólnota wręcz idealna. Jednego serca, jednego ducha, wszystko wspólne, cuda na porządku dziennym, głęboka wiara, a w razie jakichkolwiek wątpliwości, możliwość kontaktu ze świadkami, którzy widzieli zmartwychwstałego Chrystusa. Jesteśmy gotowi wyciągnąć wniosek, że w takim gronie o wiele łatwiej było prowadzić zaangażowane życie chrześcijańskie. Gdybyśmy my mieli takie warunki... Ale cóż, wystarczy rozejrzeć się naokoło, aby przekonać się, że otaczająca nas rzeczywistość jest o wiele mniej świetlana.
   Jednak dzisiejsze czytanie ukazuje nam pewną rysę na wyidealizowanym obrazie pierwotnej wspólnoty chrześcijańskiej. I tam zdarzały się tarcia międzyludzkie. Otóż chrześcijanie mieli zwyczaj wspierać najuboższych członków swojej wspólnoty, do których należały przede wszystkim wdowy. Przy podziale jałmużny zaczęły się nieporozumienia pomiędzy dwiema grupami chrześcijan rekrutujących się z dwóch różnych kręgów kulturowych: Hebrajczyków, - Żydów pochodzących z Izraela, oraz hellenistów - Żydów wychowanych poza Izraelem i pozostających pod wpływem kultury greckiej. Plotki, niezadowolenie i wzajemna podejrzliwość zaczęły coraz bardziej zatruwać atmosferę we wspólnocie wierzących.
   Co w takiej sytuacji zrobili Apostołowie, którzy dotąd osobiście zajmowali się podziałem jałmużny? Nie usprawiedliwiali siebie. Nie próbowali nikogo dyskredytować ani brać strony jednych przeciwko drugim. Nie załamywali rąk stwierdzając, że nic się nie da zrobić, Postanowili natomiast rozwiązać problem. Uznali w pokorze, że nie są w stanie podołać wszystkim pełnionym obowiązkom i zaproponowali powierzenie posługi rozdzielania jałmużny siedmiu mężczyznom, którzy mieli być swoistymi „mężami zaufania", wyłonionymi przez samą wspólnotę. Apostołowie mieli poświęcić się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa Rozwiązanie zostało zaaprobowane przez wszystkich i wydało dobre owoce.
   Co czynimy w obliczu konfliktów w rodzinie, parafii, pracy, zwłaszcza wtedy, gdy czujemy, że sami w jakimś sensie jesteśmy za nie odpowiedzialni? Czy dolewamy oliwy do ognia? Czy bronimy przede wszystkim siebie, próbując za wszelką cenę się wybielić? Czy robimy z siebie ofiary ludzkiej niewdzięczności? A może udajemy, że nic się nie dzieje?
   Apostołowie uczą nas dziś brania odpowiedzialności za Kościół. Uczą nas nie szemrać, nie krytykować, ale modlić się, rozmawiać o problemach i szukać rozwiązań. Uczą nas, że tym, co stanowiło o wielkości pierwszej wspólnoty, były nie wyjątkowe warunki, ale wspólnie podejmowany trud nawrócenia.

„Panie Jezu, przepraszam Cię za wszystkie sytuacje, w których szemrzę i krytykuję, odsuwając od siebie wszelką odpowiedzialność. Naucz mnie budować jedność wszędzie tam, gdzie mnie posyłasz."

[Słowo wśród nas. Medytacje na każdy dzień 4(2013), s. 29n.]

Medytacje na każdy dzień, Piątek - 12 kwietnia

Piątek, 12 kwietnia
J 6,1-15

Skąd  kupimy chleba, aby oni się posilili? (J 6,5)

   Pytanie Jezusa zaskoczyło Filipa. Powiódł wzrokiem po otaczającym ich tłumie, który liczył około pięciu tysięcy osób. Apostołowie mieli jedynie dwieście denarów. To było zbyt mało, by zapewnić każdemu choćby okruch chleba. Jezus każe im jednak rozdzielić między lud pięć chlebów i dwie ryby, które mają do dyspozycji. Filip dzieli w myślach ten pokarm na coraz mniejsze porcje… nie to nie może się udać!
   Filip nie rozumiał tego, co się ma wydarzyć. Słyszał wprawdzie o tym, jak Jezus przemienił wodę w wino na weselu w Kanie (J 2,1 -11). Widział, jak Jezus ewangelizował pewną Samarytankę, a za chwilę Jego przesłanie zostało przyjęte przez całe miasto (J 4,4-42). Widział, jak chromy człowiek na słowo Jezusa podniósł się i zaczął chodzić (J 5,1-9). A mimo to nie pojął jeszcze Bożej ekonomii, w której ci, którzy są najmniejsi, i to, co jest najmniejsze, często liczy się najbardziej.
   Nie oceniajmy jednak Filipa zbyt surowo. 1 my także często myślimy podobnie. Gdybyśmy tylko mieli więcej - więcej pieniędzy, więcej czasu, więcej możliwości, więcej wpływów - wszystko ułożyłoby się dobrze. Kiedy jednak to „więcej" się nie pojawia, Bóg oczekuje od nas wiary i ufności. Mówi do nas: „Daj mi to, co masz, a zobaczysz, jak wiele potrafię przez to dokonać". Kiedy Jezus polecił Piotrowi wyjść z łodzi, Piotr miał do dyspozycji jedynie wiarę. Ta woda nie miała prawa go unieść - a jednak unosiła go, jak długo ufał Panu!
   Filip i pozostali Apostołowie dopiero uczyli się, że w Bożej ekonomii mniej oznacza często więcej. Bóg przekazuje nam tę samą lekcję podczas każdej Mszy świętej. Jezus przychodzi do nas codziennie w zwyczajnej postaci chleba i wina, aby nakarmić nasze dusze wszystkim, co jest im potrzebne.         Niewielka hostia wygląda niepozornie, ale zawiera w sobie wszelkie błogosławieństwo niebios. Odrobina wina w kielichu to bardzo niewiele, ale ma ono w sobie Bożą moc, która napełnia nas Boskim życiem. A więc przychodźmy i spożywajmy Boży pokarm, gdyż Jezus pragnie napełniać nas swoją łaską.

„Panie, wychwalam Twoją hojność i dobroć. Dziękuję Ci, Jezu, za to, że oddajesz mi się cały."

[Słowo wśród nas. Medytacje na każdy dzień 4(2013), s. 28n.]

Medytacje na każdy dzień, Czwartek - 11 kwietnia

Czwartek, 11 kwietnia
J 3,31-36

Z niezmierzonej obfitości udziela mu Ducha. (J 3,34)

  Czy czujesz się zbudowany, czytając żywoty świętych, którzy dokonywali wspaniałych rzeczy w imię Pana? Czy poruszają cię historie pierwszych chrześcijan, którzy modlili się nad chorymi, a ci odzyskiwali zdrowie? Może nawet miałbyś Ochotę ich naśladować, ale szybko tracisz entuzjazm. „Nie wiem, co mów  ić. Nie mam odpowiednich charyzmatów. Nie wiem, jak to się robi."
   Jeśli tak, to dzisiejsza Ewangelia jest dla ciebie, gdyż mówi ci ona jasno i wyraźnie, że Bóg udziela każdemu z nas Ducha Świętego. Co więcej, nie udziela nam On zaledwie odrobiny Ducha ani nie daje jednym mało, a innym więcej. Każdy z nas ma całego Ducha Świętego, tego samego Ducha, który podniósł Jezusa z martwych.
   Co to oznacza? Twoje marzenia o tym, że ktoś bliski powróci do Pana, mogą się ziścić. Cuda naprawdę są możliwe. Przemiana serca, przebaczenie, nawrócenie -jest realna szansa na to wszystko!
   Życie w Duchu Świętym zaczyna się, gdy budzisz się i co rano powtarzasz sobie: „Mam w sobie Ducha Świętego". Stopniowo poczucie bezradności ustępuje wierze i ufności w to, co Pan może dokonać w tobie i poprzez ciebie.
   Po prostu zacznij. Spróbuj na przykład podzielić się z kimś w pracy tym, co Bóg czyni w twoim życiu. Nie musisz tego zrobić w sposób doskonały - zwłaszcza za pierwszym razem - ale pamiętaj, że z czasem będzie szło ci coraz łatwiej. A może wraz z inną osobą z twojej grupy parafialnej odwiedzisz kogoś chorego i zaproponujesz mu wspólną modlitwę o uzdrowienie? Nie zniechęcaj się też, jeśli nie uda ci się to za pierwszym razem. Nauka współpracy z Duchem Świętym wymaga czasu. Pamiętaj, że On żyje w tobie w całej pełni i czyni cię narzędziem swojej łaski.

„Panie, wierzę, że Twój Duch żyje we mnie. Udziel mi odwagi, abym stawiał kolejne kroki w wierze. Pragnę być narzędziem Twojej łaski dla tych, których mi dajesz."

[Słowo wśród nas. Medytacje na każdy dzień 4(2013), s. 27n.]

Medytacje na każdy dzień, Środa - 10 kwietnia

Środa, 10 kwietnia
Dz 5,17-26

Ci ludzie, których wtrąciliście do więzienia... nauczają lud. (Dz 5,25)

   Wyobraź sobie, że zasiadasz na ławie oskarżonych i za chwilę ma zapaść wyrok w twojej sprawie. Wiesz, że jesteś niewinny, ale zdajesz sobie również sprawę, że sędzia jest do ciebie źle nastawiony. Jedynie cud może cię uratować. Mniej więcej w ten sposób mogli czuć się Apostołowie, kiedy Sanhedryn miał wydać na nich wyrok za nauczanie w imię Jezusa. Ich jedyną nadzieją było to, że wydarzy się cud - i dokładnie tak się stało. Bóg posłał anioła, aby otworzył drzwi więzienia i wyprowadził ich na wolność.
   Jednak po tej nadprzyrodzonej interwencji Boga Apostołowie nie skorzystali ze sposobności, aby się zrelaksować. Natychmiast rzucili się z powrotem w wir spraw, nauczając lud i wprowadzając zamieszanie wśród swoich nieprzyjaciół. Czuli, że Bóg wybawił ich z niewoli nie po to, aby wrócili do bezpiecznego, spokojnego życia, lecz by kontynuowali swoją misję, głosząc zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Nie odstraszyło ich nawet ponowne aresztowanie przez wysłanników Sanhedrynu!
   Czy można im się dziwić? Widzieli zmartwychwstałego Pana. Byli świadkami Jego wstąpienia do nieba. Wkrótce potem doświadczyli jeszcze większego cudu - zstąpienia Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy. Moc Jego łaski przemieniła tysiące ludzi w gorliwych wierzących, gotowych w jedności serca głosić Ewangelię. Czy Apostołowie mogli o tym nie mówić?
   A czy ty możesz nie mówić o swojej wierze? Ty także stałeś się wolny w Chrystusie. Grzech nie ma już nad tobą władzy. Widziałeś potężne działanie mocy Boga, czy to w tobie samym, czy w twoich bliskich. Bóg uczynił dla ciebie to wszystko, abyś jale Apostołowie dzielił się Dobrą Nowiną o wolności z tymi, których masz wokół siebie.
   Czujesz się onieśmielony? Nie poddawaj się temu uczuciu! Spójrz dziś w lustro i powiedz sobie: „Jestem nowym stworzeniem. Jestem miłowanym dzieckiem Ojca niebieskiego. On wyprowadził mnie na wolność. Chrystus żyje we mnie. Mogę iść i głosić Ewangelię!".

„Panie Jezu, daj mi z odwagą Apostołów głosić radość i wolność, jaką mi dajesz przez Twoje zmartwychwstanie."

[Słowo wśród nas. Medytacje na każdy dzień 4(2013), s. 26n.]

Informacje

informacjeMsze Święte:
Dni powszednie: 6.30, 7:00, 18:00
Niedziela: 6:45 (niemiecka), 7:45, 9:00 (młodzieżowa), 9:00 (w Księżym Lesie), 10:15 (rodzinna), 11:30 (suma), 15.00 (chrzcielna w każdą pierwszą niedzielę miesiąca), 18:00.

Sakrament Pokuty: w dni powszednie: 6.30-7.30 i 17.30-18.30. W soboty: od godz. 17.00. W niedziele i uroczystości: w czasie Mszy św. o godz.: 6.45, 7. 45 i 11.30.

Kancelaria Parafialna: czynna we wtorki i czwartki w godzinach 8.00-9.30 i 16.00-17.30. Wezwania do chorych, sprawy pogrzebów załatwiamy na bieżąco.

Adoracja w kościele Bożego Ciała: w dni powszednie: 6.30 - 17.15; w niedziele i uroczystości: 7.00 - 16.45.

Konto parafii: PKO BP SA O/Strzelce Opolskie nr 19 1020 3714 0000 4102 0007 8600

 

Menu duchowe

czytania

brewiarz

dla ducha

Modlitwa do Patrona

modlitwaŚwięty Wawrzyńcu, zaufany diakonie papieża św. Sykstusa II i męczenniku rzymski, módl się za nami. Ty umiałeś stać się ziarnem wydającym obfity plon. Poszedłeś za Chrystusem, służąc Kościołowi przy boku papieża. Po uwięzieniu i odejściu do Pana św. Sykstusa II, zachowałeś bardzo trzeźwy osąd sytuacji i pieniądze kościelne, których zarządzanie Tobie powierzono, wszystkie rozdałeś pomiędzy ubogich. Była to dobra lokata i wspaniałe świadectwo, kiedy sądzony wskazałeś tychże ubogich mówiąc: Oto są skarby Kościoła. Wypraszaj nam współczesnym członkom tegoż Kościoła posiadanie takiego konta zysków. Ty nie umiłowałeś tego życia i bogactw, ale wszystko widziałeś w perspektywie życia wiecznego. Żyłeś wezwaniem Chrystusa, idąc za Nim wiernie jak mąż sprawiedliy, który obdarza ubogich. Na koniec umiałeś z godnością oddać ducha Panu, któremu przez całe życie służyłeś. Dziękujemy dobremu Bogu za światło Twojego przykładu. Jak silny musiał być ogień miłości ku Chrystusowi w Tobie, skoro gasił żar ognia naturalnego. Prosimy, wspieraj nas swoim wsawiennictwem w walce z mocami ciemności. Amen.

Licznik

13479949
Dzisiaj
Wczoraj
W tym tygodniu
W poprzenim tygodniu
W tym miesiącu
W poprzenim miesiącu
Wszystkie
5871
5551
32929
13395525
32929
257571
13479949

Twoje IP: 18.232.38.214
Czas: 2020-06-05 17:54:33